Żołnierz gay cz.1

W dzisiejszych czasach wiele kontrowersji wzbudza służba wojskowa osób o orientacji homoseksualnej. Co ciekawsze mówi się o osobach “o skłonnościach” homoseksualnych (gdyby rzeczywiście chodziło o skłonności to nie byłoby kogo przyjąć do armii, zostałyby pojedyncze jednostki).
A gdyby sięgnąć do korzeni, okazałoby się, że w starożytności, gdy rodziły się podstawy zorganizowanej armii homoseksualiści byli nie tylko tolerowani ale wręcz mile widziani. Przywódcy umiejętnie wykorzystywali ten fakt w celach militarnych. W greckiej falandze regułą było ustawianie obok siebie kochanków, gdyż:
1. Zagrzewało ich to do boju,
2. Zacieklej walczyli, gdyż przy okazji bronili swojej miłości,
3. Jeśli jeden został zabity, to gwarantowane było, że jego kochanek nie pozwoli formacji się cofnąć zostawiając ciało ukochanego na pastwę wroga,
4. W w/w sytuacji żołnierz jeszcze zacieklej walczył żeby pomścić swoją miłość
W dzisiejszych czasach powstają sztuczne i nienaturalne struktury. Z jednej strony izoluje się kadetów od możliwości zaspokojenia popędu w sposób naturalny, tak jak tego chcą, ze swoimi partnerami życiowymi, lub po prostu w zgodzie ze swoimi preferencjami jeśli nie posiadają drugiej połówki (i mówię tu zarówno o mężczyznach jak i kobietach); a z drugiej strony jawnie tępi się możliwość rozładowania tych emocji we własnym gronie (co wcale nie musi oznaczać zaraz homoseksualizmu). Najgorsze w tym wszystkim jest to, że jawnie potępiając, po cichu się przyzwala na takie zachowania. To staje się przyczyną gwałtów na jednostkach słabszych psychicznie i powoduje traktowanie tych osób jak zwierząt czy przedmiotów.
c.d.n.

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.