Żołnierz gay cz.1

W dzisiejszych czasach wiele kontrowersji wzbudza służba wojskowa osób o orientacji homoseksualnej. Co ciekawsze mówi się o osobach “o skłonnościach” homoseksualnych (gdyby rzeczywiście chodziło o skłonności to nie byłoby kogo przyjąć do armii, zostałyby pojedyncze jednostki).
A gdyby sięgnąć do korzeni, okazałoby się, że w starożytności, gdy rodziły się podstawy zorganizowanej armii homoseksualiści byli nie tylko tolerowani ale wręcz mile widziani. Przywódcy umiejętnie wykorzystywali ten fakt w celach militarnych. W greckiej falandze regułą było ustawianie obok siebie kochanków, gdyż:
1. Zagrzewało ich to do boju,
2. Zacieklej walczyli, gdyż przy okazji bronili swojej miłości,
3. Jeśli jeden został zabity, to gwarantowane było, że jego kochanek nie pozwoli formacji się cofnąć zostawiając ciało ukochanego na pastwę wroga,
4. W w/w sytuacji żołnierz jeszcze zacieklej walczył żeby pomścić swoją miłość
W dzisiejszych czasach powstają sztuczne i nienaturalne struktury. Z jednej strony izoluje się kadetów od możliwości zaspokojenia popędu w sposób naturalny, tak jak tego chcą, ze swoimi partnerami życiowymi, lub po prostu w zgodzie ze swoimi preferencjami jeśli nie posiadają drugiej połówki (i mówię tu zarówno o mężczyznach jak i kobietach); a z drugiej strony jawnie tępi się możliwość rozładowania tych emocji we własnym gronie (co wcale nie musi oznaczać zaraz homoseksualizmu). Najgorsze w tym wszystkim jest to, że jawnie potępiając, po cichu się przyzwala na takie zachowania. To staje się przyczyną gwałtów na jednostkach słabszych psychicznie i powoduje traktowanie tych osób jak zwierząt czy przedmiotów.
c.d.n.

Pornografia

“Stworzył więc Bóg człowieka na swój obraz,
na obraz Boży go stworzył:
stworzył mężczyznę i niewiastę.(…)
A Bóg widział, że wszystko, co uczynił, było bardzo dobre. (…)
Chociaż mężczyzna i jego żona byli nadzy, nie odczuwali wobec siebie wstydu. (…)
Wtedy rzekł wąż do niewiasty: «Na pewno nie umrzecie! Ale wie Bóg, że gdy spożyjecie owoc z tego drzewa, otworzą się wam oczy i tak jak Bóg będziecie znali dobro i zło».
Wtedy niewiasta spostrzegła, że drzewo to ma owoce dobre do jedzenia, że jest ono rozkoszą dla oczu i że owoce tego drzewa nadają się do zdobycia wiedzy. Zerwała zatem z niego owoc, skosztowała i dała swemu mężowi, który był z nią: a on zjadł. A wtedy otworzyły się im obojgu oczy i poznali, że są nadzy; spletli więc gałązki figowe i zrobili sobie przepaski.”
Rdz 1-2

I tak to się wszystko zaczęło.
Starożytna grecja.
Podczas ćwiczeń i zawodów (a aktywności te wypełniały dużą część czasu tamtejszym ludziom) ludzie uczestniczący w nich byli nadzy. Nagość była czymś naturalnym. Należało podziwiać piękno stworzenia i cud natury jakim jest ciało ludzkie. Materiał ten wielokrotnie stanowił inspirację dla różnych dziedzin sztuki.
Młodzi ludzie naturalnie wzrastali w świadomości własnego ciała oraz ciała płci przeciwnej. Wtedy też istniały hormony, jednak to naturalne wchodzenie w dorosłość przey pełnej jawności cielesności sprawiało, że wszystko było wyważone i stonowane. Obrazy ciała czy miłości cielesnej, które wtedy powstawały można zaliczyć jedynie do erotyki. A Eros zawsze pojawiał się w towarzystwie Psyche.
Przewińmy teraz parę wieków dalej.
Widzimy na ulicach ludzi ubranych od szyi po czubki palców u nóg. Ciało z definicji jest czymś zakazanym, wyklętym. Mąż z żoną podczas obowiązku małżeńskiego też najczęściej się nie widzieli w całej okazałości gdyż “to grzech”. Ciało najlepiej spalić.
Jednak każda akcja wywołuje reakcję. Hormony nadal istnieją. Budzi się ciekawość. Ciekawość niezaspokojona przybiera na sile, aż staje się niezdrową ciekawością. Skoro nie ma naturalnych sposobów by ją zaspokoić, należy puścić wodze fantazji.
Tak rozkwita pornografia.
Przez wiele stuleci wyklęte ciało i straszliwie grzeszny akt płciowy, pobudzają wyobraźnię coraz bardziej. Nie tylko rozkwita pornografia w coraz różniejszym wydaniu, ale także rozkwitają dewiacje. Na skutek tłamszenia seksualności człowieka, znajduje ona inne ujścia oraz szuka rozwiązań podpowiadanych przez mocno już rozkręconą wyobraźnię. A wyobraźnia kwitnie niepohamowana weryfikacją z rzeczywistością.
I tak to się wszystko nakręca i rozkręca.
Czasy współczesne.
Kościół tępi pornografię mówiąc o godności ludzkiej i poszanowaniu ciała ludzkiego jako dzieła Boga.
A ja zacytuję:

“Nikt nie zapala światła i nie stawia go w ukryciu ani pod korcem, lecz na świeczniku, aby jego blask widzieli ci, którzy wchodzą. Światłem ciała jest twoje oko. Jeśli twoje oko jest zdrowe, całe twoje ciało będzie w świetle. Lecz jeśli jest chore, ciało twoje będzie również w ciemności. Patrz więc, żeby światło, które jest w tobie, nie było ciemnością. Jeśli zatem całe twoje ciało będzie w świetle, nie mając w sobie nic ciemnego, całe będzie w świetle, jak gdyby światło oświecało cię swym blaskiem.”
Łk 11, 33.

Zgadzam się, że pornografia uwłacza często godności ludzkiej, lecz twierdzę, że to właśnie Kościół przyczynił się do jej powstania, jak też dał wspaniały grunt pod rozkwit dewiacji seksualnych. Tym bardziej, że dewiacja jest zaburzeniem wywodzącym się z nieprawidłowego rozwoju seksualnego. A czy prawidłowy i naturalny rozwój stanowi całkowite odizolowanie od wiedzy na jeden temat? Jest to bardzo silne zaburzenie rozwoju.
Kościół wbrew swoim żródłom ukrył dzieło boże pod korcem. Przykrył je tak aby nikt go nie widział. A jak wyżej cytuję “jeśli ciało będzie w świetle, to nie będzie miało w sobie nic ciemnego”.

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.